piątek, 27 września 2013

Na orzechy i na rurki




Orzech działkowy mnie bardzo mile zaskoczył w tym roku ilością orzeszków. W zeszłym roku był bardzo udany zbiór i spodziewałam się, że w tym roku orzechów będzie bardzo mało. A jest całkiem sporo :)  Ale żeby nie było za dobrze, to orzechy są małe :) Jakość poszła w ilość :)
Są jednak wilgotne, więc uszyłam ze starego lnianego materiału worek do ich przechowywania. Maszyna w miarę się spisała :) ale lekko nie było.




Zrobiłam sobie też większy pojemnik na rurki. Wyklejony z papieru (papier mache) i pomalowany lakierem.





Odkładam kolorowe.




I tym kolorowym akcentem, życzę miłego i łikendu :)

niedziela, 15 września 2013

Kosze dwa




Takie dwa kosze z gazetek reklamowych zrobiłam na życzenie. Nie są małe: wys. 50 cm, szer. 50 cm, gł. 34 cm. To największe kosze jakie robiłam - to już prawie meble.




Są pakowne i o to chodziło. Trochę rzeczy tu się zmieści. Dna zrobiłam z grubej tektury dodatkowo wzmocnionej przez oklejenie papierem. Pokrywy wzmocnione drutem i przywiązane rzemykami.



Do tej pory nie liczyłam rurek, a tym razem dla orientacji wiązałam po 100 sztuk. Na całość wyszło mi 2750 rurek - trochę się nakręciłam :)



W środku jest puf również z papieru (bez żadnych wzmocnień), zrobiłam go 2 lata temu i nic się z nim złego nie dzieje. Każdy gość (z różną wagą) może spokojnie usiąść. Goście, jak dowiedzieli się, że puf jest z papieru, to trochę się obawiali, że konstrukcja nie wytrzyma i fikną koziołka ;)  Ale nikt nie fiknął :)


I bardzo się cieszę, że już je skończyłam - trochę się napracowałam :) nie to co moja kota - leń jeden :) Nie dała kręcić rurek - kładła się na robotę, albo kradła rurki :)


Miłego dnia :)