wtorek, 18 lutego 2014

Skarby z PRL-u





Jakiś czas temu dostałam niedużą walizkę. Jej pierwotne przeznaczenie szybko się zdezaktualizowało, więc czekała na nowe. No i się doczekała. Taka jedna Dobra Duszyczka dała mi pod choinkę sporo tasiemek z epoki PRL-u, niektóre jeszcze z metkami potwierdzającymi rodowód:) Bardzo mnie tym prezentem uszczęśliwiła :)




Walizka jest po przejściach, co widać gołym okiem, miała też do czynienia z wilgocią - zardzewiały zamek, wyraźne ślady użytkowania :) i trochę wypaczone dno.  
Z początku myślałam o okleinie, ale ta "lubi" gładkie powierzchnie, za to papier sprawdził się tu świetnie. Dałam trzy warstwy i pomalowałam lakierem akrylowym.  Jest teraz czysta i można spokojnie przecierać na mokro, gdyby zaszła taka potrzeba.
I tak moje skarby z jednej epoko przyciągnęły się :)




Na zewnątrz - poza oczyszczeniem - nic z nią nie robiłam, bo taka właśnie dobrze mi się komponuje :)






Miłego dnia :)

sobota, 8 lutego 2014

Koszyki ze zrywek

Do szuflady, takie koszyki - sortowniki.


Uzbierało mi się już całkiem sensowna ilość białych zrywek, trochę też dostałam i tym razem zrobiłam mniejsze koszyki, m. in. do szuflady, w której zbyt często jest jak po tajfunie :)
Na początku pracy myślałam, że wyjdzie 7 - 8 sztuk, ale wyszły 4, przy piątej zabrakło mi "nici zrywkowej" na 6 okrążeń. Trzeba dozbierać...

Etapy pracy
 

Wystarczą nożyczki i szydełko, kot nie jest konieczny :) - to element spowalniający :)

I gotowe do użytku.


Estetyką może i nie powalają na kolana, ale dla mnie najistotniejsza jest tu funkcja użytkowa. 
Mam w planach jeszcze jeden w duży kosz - mam nadzieję, że zdążę. Unia ma zamiar wprowadzić całkowity zakaz produkcji i używania zrywek, i tym samym moją przygodę ze zrywkami też zakończy :)


Miłego dnia :)