sobota, 8 lutego 2014

Koszyki ze zrywek

Do szuflady, takie koszyki - sortowniki.


Uzbierało mi się już całkiem sensowna ilość białych zrywek, trochę też dostałam i tym razem zrobiłam mniejsze koszyki, m. in. do szuflady, w której zbyt często jest jak po tajfunie :)
Na początku pracy myślałam, że wyjdzie 7 - 8 sztuk, ale wyszły 4, przy piątej zabrakło mi "nici zrywkowej" na 6 okrążeń. Trzeba dozbierać...

Etapy pracy
 

Wystarczą nożyczki i szydełko, kot nie jest konieczny :) - to element spowalniający :)

I gotowe do użytku.


Estetyką może i nie powalają na kolana, ale dla mnie najistotniejsza jest tu funkcja użytkowa. 
Mam w planach jeszcze jeden w duży kosz - mam nadzieję, że zdążę. Unia ma zamiar wprowadzić całkowity zakaz produkcji i używania zrywek, i tym samym moją przygodę ze zrywkami też zakończy :)


Miłego dnia :)

4 komentarze:

  1. A pies może być? Ewentualnie świnka morska? Moje zwierzaki na szczęście nie interesują się tym co ja robię jeżeli nie jest to związane z jedzeniem.Świetne są te Twoje koszyczki zrywkowe.Zrobione bardzo starannie. Nie będzie jednorazówek to będzie coś innego Aśka damy radę. A wiesz,że te reklamówki są biodegradowalne ? Mnie sie kilka rozsypało w pył ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pies i świnki morskie również mogą być "świetnym elementem spowalniającym" :) Jednak kot przebija inne zwierzątka, bo łapie ciągnącą się nić :)
    Mam nadzieję, że moje się nie rozpadną :), najstarsze koszyki mają 5 lat i są całe; tych z info "biodegradowalne" nie wrabiałam, bo nie chciałam ryzykować, że mi koszyk zniknie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super koszyczki, pomysł genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjny pomysł, koszyczki mega fajne. gdybym ja tylko umiejętność szydełkowania posiadała.... Pozostaje mi podziwiać. Kot cudny, mam takich elementów aż trzy, w porywach do czterech..., pozdrawiam....)

    OdpowiedzUsuń